
Sparing: 4:1 z Legionem II na koniec przygotowań. Bilans zimy
Próba generalna przed ligą wypadła na plus. Sześć sparingów zimą: cztery zwycięstwa, remis i porażka, bramki 24:16. Najwięcej goli – pięć – strzelił Szymon Bryg.

Próba generalna przed ligą wypadła na plus. Sześć sparingów zimą: cztery zwycięstwa, remis i porażka, bramki 24:16. Najwięcej goli – pięć – strzelił Szymon Bryg.

Mocno, solidnie wybiegane 90 minut na naturalnej nawierzchni z młodym, ambitnym rywalem. Cieszy szeroka kadra i walka o miejsce w wyjściowej jedenastce.

Wynik sugeruje dominację V-ligowca, ale mecz momentami był wyrównany. Zdecydowała skuteczność: w pierwszej połowie rywal z siedmiu strzałów na naszą bramkę zdobył sześć goli.

Pierwszy zimowy sparing na naturalnej trawie i 18 zawodników w kadrze. Dwa gole Piotra Burzy, dwa Szymona Bryga, a na listę strzelców wpisał się też jeden z dwóch nowych graczy z zagranicy.

Tym razem warunki do gry były normalne, ale razi skuteczność – w samej pierwszej połowie zmarnowaliśmy co najmniej pięć stuprocentowych sytuacji.

Pierwsza gra kontrolna przed wiosną nie była planowana – skorzystaliśmy z zaproszenia drużyny prowadzonej przez naszego byłego zawodnika Patryka Wąsa. Dwa gole strzelił Szymon Bryg.

Okres przygotowawczy w pełni. Przed podopiecznymi trenera Persaka co najmniej pięć gier kontrolnych, m.in. z Brzostowianką Brzostek i Iskrą Tarnów.

Młodziki i Skrzaty (wraz z Żakami) rozegrały dwie kapitalne gry szkoleniowe ze szkółką z Pogórskiej Woli, przygotowując się do lutowych turniejów.

W ostatnim teście przed ligą ulegliśmy wiceliderowi tarnowskiej klasy okręgowej, choć był to paradoksalnie nasz najlepszy sparingowy występ tej zimy. Artur Kędzior zakończył przygotowania z ośmioma golami.

Pierwszy sparing na naturalnej trawie i strzelecki popis Artura Kędziora. Przed nami ostatni test z wymagającym rywalem, a potem inauguracja ligi ze Strażakiem Lubzina.

LKS Dunajec Zbylitowska Góra jesienią nie przegrał żadnego z 13 meczów ligowych. Z nami zremisował po spotkaniu pełnym taktyki i walki w środku pola.

Czwarty sparing, wiosenna pogoda i rywal, który próbował grać piłką. Okazji mieliśmy na kilka kolejnych bramek – zawiodła skuteczność.