Znowu bez punktów…

Drugiej porażki z rzędu w lidze doznała w sobotę Czarnovia. Tym razem mocniejsze od naszej drużyny okazały się Piłkarskie Nadzieje Mielec, które wygrały przy Konarskiego 2-0 (1-0).
Losy meczu mogły potoczyć się inaczej, gdyby np. w pierwszych minutach spotkania trafili do bramki przyjezdnych Grzegorz Jeleń lub Helton Carlos Goncalves, którzy mieli ku temu dwie wyśmienite okazje. Niestety, to goście w 15. minucie wyszli na prowadzenie. Strata piłki w środkowej strefie boiska, szybka akcja lewą stroną, obrona pierwszego strzału przez Patryka Michonia, lecz dobitka zamykającego akcję Marcina Cisło znajduje już drogę do siatki… Taki wynik utrzymał się do przerwy, a właściwie to nawet do 88. minuty meczu, kiedy za faul w szesnastce Tomasza Siwuli na napastniku z Mielca arbiter odgwizdał rzut karny. Mimo skutecznej interwencji Michonia, goście byli szybciej przy odbitej piłce i Mateusz Harchut wpisuje się na listę strzelców, ustalając wynik tego przeciętnego jak na okręgówkę spotkania.