Wywiad z trenerem

Dwa dniu przed pierwszym meczem, trener Czarnovii – Pan Andrzej Dymek poświęcił chwilę czasu, by odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących naszego klubu.
Jest piątek, siódmego sierpnia 2009 roku. Cała drużyna trenuje przed pierwszym meczem nowego sezonu. Wszyscy dają z siebie wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony i zyskać zaufanie i sympatię trenera. Każdy chce zagrać w pierwszym składzie, jednak ten zależy od szkoleniowca, który, mam nadzieję, uchyli rąbka tajemnicy i podzieli się z nami swoimi przemyśleniami.
Panie trenerze, na początek proszę powiedzieć jakie nastroje panują w zespole przed pierwszym gwizdkiem sezonu.
Nastroje w drużynie są bojowe. Po sezonie, w którym byliśmy praktycznie na straconej pozycji, zespół odbudował się psychicznie i na pierwszy mecz jedziemy w dobrych nastrojach.
Czy przed niedzielnym meczem wszystko zostało dopięte na ostatni guzik?
Tak, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Działacze wywiązali się z obietnic, spełnili moje żądania – wszystko jest w porządku.
Znany już jest skład na mecz z Brzeźnicą?
To jest tajemnica trenera. (śmiech)
Ale w głowie już jakieś pomysły są?
Tak, coś się już zrodziło. Jest paru pewniaków, a nad kilkoma pozycjami muszę się jeszcze zastanowić.
Jaka będzie Wasza taktyka? Nastawiacie się na atak od pierwszej minuty, czy na spokojne prowadzenie gry i czekanie na błędy przeciwnika?
Będziemy raczej czekać na błędy. To gospodarze najpewniej nastawią się na atak. My chcemy kontrolować grę i wywieźć z Brzeźnicy jakąś zdobycz punktową. Każdy punkt będzie nas zadowalał.
Wróćmy się trochę w czasie. Proszę powiedzieć czy jest Pan zadowolony z powrotu do Czarnovii?
Powiem tak: pracowałem w czwarto ligowym Igloopolu, warunki miałem tam dobre i nikt mnie stamtąd nie wyganiał. Dostałem jednak propozycję z Czarnej. Wiedziałem w jakiej sytuacji jest zespół i podjąłem się zadania, aby go uratować. Wyszło mi to. Mi i chłopakom. I z tego jestem zadowolony.
Jak ocenia Pan poprzedni sezon? Jest pan usatysfakcjonowany z postawy zawodników?
Owszem jestem zadowolony, ale niestety, tylko częściowo. Kilku zawodników mnie szczególnie zawiodło – chodzi mi przede wszystkim o rutyniarzy.
Młodzież bardzo dobrze się spisała. Z tego jestem bardzo zadowolony, tym bardziej, że są to nasi wychowankowie. Chodzi mi tu o takich zawodników jak Kubicki, że o Ciebieniu już nie wspomnę… Bo nie wiem, ja się chyba na futbolu nie znam, skoro w jego mniemaniu C-klasa, czy tam B-klasa jest lepsza od V ligi. Cóż, zmienił barwy, nikt mu już w tym nie przeszkadza. Chce iść – niech idzie. Żałujemy tego bardzo, i ja, i cały zarząd, że podjął taką decyzję. Taka jest prawda, że po prostu będzie się teraz cofał w piłkarskim rozwoju. Szkoda…
Czy można wymienić najlepszy i najsłabszy mecz pod Pana wodzą?
Najsłabszy? Chyba ze Stalą II Mielec i Wielopolem Skrzyńskim. To były te dwa, naprawdę słabiutkie. Jedynie jak mogę to wytłumaczyć, to tak, że wtedy naprawdę nie mieliśmy ekipy takiej jak w innych meczach przez całą rundę.
Najlepszy myślę był wyjazdowy mecz z Dromaderem, mimo że przegrany. To my byliśmy zespołem, który prowadzi grę i zmusza przeciwników jedynie do obrony. Dobry był też mecz z Nagoszynem, twardy mecz – derby.
Jakie są plany na ten nadchodzący sezon? Postawiliście sobie jakieś konkretne cele?
Nie, raczej nie. Chcemy jedynie odmłodzić zespół, dlatego co sezon planujemy wprowadzać dwóch młodych zawodników. Na razie zadowalać nas będzie środek tabeli – siódme, ósme miejsce.
Jak ocenia Pan rozkład w lidze? Co może Pan powiedzieć o nowych zespołach?
Na pewno dwa zespoły będą się najbardziej liczyć, chodzi mi tu o spadkowiczów – Lechię Sędziszów i Zryw Dzikowiec. Te dwa zespoły będą pewnie wiodły prym. Może jeszcze Sokół Kolbuszowa Dolna, która trochę się wzmocniła. My jednak nie złożymy broni przed nikim i będziemy walczyć.
Proszę powiedzieć jak wyglądały przygotowania do nowego sezonu?
Z początku było trudno, bo wiadomo – wakacje. Pod koniec lipca było coraz lepiej – zespół był już skompletowany. Jestem bardzo zadowolony z przygotowań. Zagraliśmy sparingi z zespołami z naprawdę wysokiej półki, bo był i Widzew Łódź, i ŁKS – oba z ekstraklasy. Nasza młodzież mogła się od nich wiele nauczyć, bo byli to ich rówieśnicy.
Czy sprawy kadrowe się już wyjaśniły?
Jeszcze nie do końca. Przyszedł Michał Dymek, Marek Ciurkot, Tomek Nowak, brat Marka. Czekamy jeszcze na decyzję w sprawie Dominika Koczota.
Szukaliśmy głównie młodych zawodników z naszej gminy. Ważny był dla nas transfer Tomka Nowaka z Iglopoolu, bo środek boiska jest dla nas niezwykle ważny i muszą tu grać rutyniarze.
Ja przypomnę jeszcze, że Szczepan Ciebień został wypożyczony do Kamieniarza Golemki, a Darek Chrabąszcz prawdopodobnie przejdzie do Unii Tarnów.
Panie trenerze, czego można życzyć Panu i całemu zespołowi w tym nowym sezonie 2009/2010?
Mi jedynie zdrowia i cierpliwości, a zespołowi sukcesów. Sukcesów, ambicji, woli walki – tak jak to było w poprzednim sezonie. Wiadomo, że właśnie to jest najważniejsze, bo jak mamy przegrać mecz „na chodzonego” to lepiej w ogóle nie wychodzić na boisko.
W takim razie, w imieniu swoim i kibiców Czarnovii, życzę Panu tego wszystkiego i dziękuję za te kilka słów.
Rozmawiał i opracował Michał W.