Przejdź do treści
Seniorzy

Wolej Miazgi na wagę trzech punktów!

Wolej Miazgi na wagę trzech punktów!

Rekord 8 kolejnych meczów w okręgówce bez porażki trenerów Wulkowicza (sezon 2004/05) i Dymka (sezon 2005/06) został pobity! Podopieczni trenera Dariusza Łukaszewskiego zwycięstwem 1-0 w Radomyślu Wielkim wyśrubowali go do 9 takowych spotkań.

Cenne 3 punkty, dające Czarnovii ostatecznie wysoką 6. lokatę po rundzie jesiennej zapewnił w 35. minucie kapitalnym wolejem w samo okienko bramki gospodarzy Bartłomiej Miazga.

Jesteśmy tym samym jedyną drużyną w ligowej stawce, która nie przegrała meczu w prowadzącą wielką trójką: Lechią, Victorią i naszym sobotnim rywalem – Radomyślanką! Co więcej, zdobyliśmy z tymi drużynami aż 7 punktów. A 28 oczek po rundzie jesiennej nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści. Na podsumowanie rundy przyjdzie jeszcze czas, choć już teraz można określić ją jako "rewelacyjną"! Jadąc do Radomyśla Wielkiego na zaległy mecz z 9 kolejki wiedzieliśmy, że łatwo o podtrzymanie dobrej passy nie będzie. Po cichu liczyliśmy na jakiś remis, ale już o trzech punktach nie wypowiadał się prawie nikt. Wszak to gospodarze przed sezonem wymieniani byli jako główni kandydaci do awansu do IV ligi, a my jako beniaminek za cel mieliśmy uzbieranie tylu punktów, by mieć spokojną przerwę zimową. I początek spotkania zdawał się potwierdzać przedsezonowe przypuszczenia. Lekką przewagę osiągnęli gospodarze, którzy mieli trochę więcej z gry, jednak każdy ich wypad skutecznie kasowany był przez bezbłędną w tym meczu defensywę na czele z naszym golkiperem Marcinem Balasą, który nie popełnił w sobotnie popołudnie żadnego, nawet najmniejszego błędu. Nadeszła w końcu 35. minuta. Na połowie gospodarzy faulowany był za szybki tego dnia dla graczy miejscowych Grzegorz Jeleń. Do piłki ustawionej na 40 metrze podszedł Krystian Tabor, precyzyjne dośrodkowanie w pole karne Radomyślanki, które sprawia defensorom niemały problem na tyle, że nie potrafili futbolówki skutecznie wybić dalej od bramki i spada ona pod nogi ustawionego na 20 metrze Bartłomieja Miazgi. Ten niewiele zastanawiając się przymierzył z woleja w samo okienko bramki Karola Kierasia i jak się okazało zapewnił Czarnovii komplet punktów w tym zaciętym pojedynku! Ten sam zawodnik mógł w drugiej połowie podwyższyć wynik kiedy dostał w polu karnym idealną piłkę od wprowadzonego po zmianie stron Adriana Brzostowskiego, jednak tym razem górą był bramkarz gospodarzy. Jeszcze w doliczonym czasie gry swoją okazję na zmianę wyniku marnuje chwilę po pojawieniu się na placu gry Rafał Krawczyk i arbiter kończy te ciekawe dla kibiców zawody!

← Wszystkie aktualności