Trzy punkty uciekły w końcówce…

Spory niedosyt pozostał po meczu drugiej kolejki klasy A pomiędzy Czarnovią, a Strażakiem Lubzina. Prowadząc już 2-0 daliśmy sobie strzelić dwie bramki i w ostatecznym rozrachunku tylko zremisowaliśmy z jednym z kandydatów do awansu 2-2.
Na pewno na poczynania piłkarzy obu drużyn wpływ miała pogoda – niemiłosierny żar lejący się z nieba. Lepiej w mecz weszli gracze Czarnovii, którzy za sprawą Sasaka wyszli na prowadzenie już w 14. minucie meczu. Gdyby pięć minut później ten sam zawodnik lepiej przymierzył z rzutu wolnego mogło być już 2-0 dla gospodarzy, ale niestety uderzona przez niego futbolówka trafiła w słupek. Jeszcze przed przerwą obie drużyny miały po kilka dogodnych sytuacji do zmiany wyniku, lecz żadnej z nich nie wykorzystały. Po zmianie stron przez dłuższy czas nie działo się zbyt wiele, aż do 70. minuty, kiedy to sprytnie rozegrany przez Sasaka stały fragment gry na bramkę zamienił Olędzki. Radość Czarnovii nie trwała długo. Strata piłki w środkowej strefie boiska i goście po składnej akcji zdobywają kontaktową bramkę. Gdyby swoje akcje w tej części gry precyzyjniej wykończyli m. in. Bieniasz, Morys, Wadas, czy Gawlik być może wynik byłby zupełnie inny. A tymczasem na pięć minut przed końcem jedna z kontr Strażaka dała im jeden punkt w tym ciekawym dla kibiców spotkaniu i pozostawiła ogromny niedosyt w szeregach gospodarzy.