Przejdź do treści
Seniorzy

Remis w Wiśniowej

Grafika klubowa: herb Czarnovii i napis „Seniorzy”

Kolejny mecz Czarnovii bez przegranej. Tym razem nasz zespół wysoko zremisował z dużyną Wisłoka. Zapraszam na relację meczu autorstwa Massi10.

Niezwykle emocjonujące widowisko zobaczyli kibice zgromadzeni niedzielnego popołudnia na stadionie Wisłoka. W meczu 7 kolejki Czarnovia zremisowała z Wisłokiem Wiśniowa 3:3. Pierwsza połowa nie zachwyciła, mecz toczył się głownie w środku pola, gdzie obie drużyny walczyły bardzo ostro, często przekraczając przepisy gry w piłkę nożną. Pierwsza odsłona była typowym meczem walki, w którym zarówno gospodarze jak i goście nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zdobycia gola, co odzwierciedlał wynik 0:0. Druga połowa zadowoliłaby najbardziej wybrednego kibica. Od mocnego uderzenia rozpoczęła drużyna gospodarzy – konkretnie Mikulski wykorzystał fatalny błąd Cygana, który wypuścił prostą piłkę z rąk, z której skorzystał napastnik gospodarzy i było 1:0. Kilka minut później sędzia tego spotkania podyktował rzut karny za zagranie ręką w polu karnym przez Tomasza Kubickiego. Pewnym egzekutorem okazał się Baran i było już 2:0 dla Wisłoka.Dopiero strata drugiego gola obudziła dużynę Czarnovii. Kilka minut po drugim golu dla Wisłoka Czarnovia zdobyła bramkę kontaktową. Po dośrodkowaniu Tomasza Nowaka z rzutu wolnego najsprytniej w zamieszaniu podbramkowym zachował się niezawodny Falarz i było tylko 2:1. Drużyna z Czarnej poszła za ciosem i kilka minut po pierwszej bramce strzeliła gola wyrównującego. Wybijającego piłkę z pola karnego obrońcę gospodarzy zaatakował Michał Dymek, a odbita piłka spadła pod nogi Marka Ciurkota, który z 16 metrów pokonał bramkarza gospodarzy.Nie był to koniec emocji w tym spotkaniu. Przy stanie 2:2 sędzia podyktował bardzo kontrowersyjny rzut karny dla Wisłoka. Krzysztof Socha rzekomo faulował zawodnika gospodarzy, a "jedynastkę" na bramkę zamienił ponownie Baran. Gdy wydawało się że Wisłok zgarnie 3 punkty, bardzo ambitnie grająca Czarnovia doprowadzila do remisu. Bramkę na wagę remisu w zamieszaniu podbramkowym zdobył Marcin Moraniec.Był to mecz pełen emocji i walki o czym świadczy bardzo dużo żółtych kartek, gdyż sędzia tego spotkania nie panował nad wydarzeniami, będąc na boisku najsłabszym aktorem tego bardzo dobrego widowiska.Naszym piłkarzą pozostaje życzyć kolejnych zwycięstw, którzy już w następnej kolejce spotykają się w prestiżowym meczu z Igloopolem Dębica. Wierzymy w kolejny mecz bez porażki!

[od red.: Pozdrowienia dla Jarka Kleszcza.]

← Wszystkie aktualności