Przejdź do treści
Seniorzy

Pierwsza wygrana

Pierwsza wygrana

W rozgrywanym w upalnej pogodzie meczu czwartej kolejki dębickiej klasy „A” piłkarze Czarnovii pokonali drużynę LKS Łęki Górne 3-2. Gole dla naszej drużyny zdobyli Dominik Bieniasz (2) oraz pięknym strzałem z 25 metrów Marcel Olędzki.

W różnych nastrojach przystępowały do tego meczu oba zespoły. Goście z Łęk Górnych podbudowani po dość niespodziewanych zwycięstwach z Golemkami i Głowaczową wydawali się być faworytem w meczu z rozbitą psychicznie po dwóch porażkach i zaledwie jednym remisie Czarnovią, której zapewne nie pomagała irracjonalna fala krytyki ze strony różnorakich „znawców” futbolu. Atmosfera ta przełożyła się bezpośrednio na nasz zespół i w początkowej fazie spotkania widać było u naszych zawodników spore zdenerwowanie. Mnożyły się niecelne podania, zawodnicy bali się wziąć odpowiedzialność za grę, a jedynym pomysłem na grę były indywidualne próby Sasaka, Wadasa, czy Olędzkiego. Sytuacja zmieniła się jednak w 30 minucie, kiedy szarżującego Wadasa nieprzepisowo w polu karnym zatrzymał obrońca gości, a Bieniasz pewnym strzałem z „11” dał naszej drużynie prowadzenie. Chwilę później mogło być 2-0 lecz ładny strzał głową Dawida Ziarki wylądował po obronie bramkarza gości na poprzeczce. Czarnovia dopięła jednak swego w 41 minucie, gdy kapitan zespołu Marcel Olędzki zdecydował się na strzał z ok. 25 metrów, po którym piłka wylądowała w okienku bramki gości. Prowadzenie 2-0 nie oznaczało jednak, że ktokolwiek pomyślał, iż jest już po meczu (choćby ze względu na zremisowany 2-2 mecz z Lubziną). Zwłaszcza, że goście z Łęk Górnych groźnie atakowali, a największy popłoch w naszych szeregach siały zwłaszcza rajdy szybkiego skrzydłowego po naszej lewej stronie. Jednak jedynym efektem tych akcji było kilka rzutów rożnych, z których nic szczególnego nie wynikło. Druga połowa zaczęła się wprost idealnie dla gości, gdyż po kolejnym podaniu za naszych obrońców, zawodnik z Łęk Górnych z bliskiej odległości pokonał bezradnego Cygana. W tym momencie każdy spodziewał się frontalnych ataków podbudowanych gości, jednak zostali oni szybko ostudzeni golem na 3-1. Świetne krzyżowe podanie Olędzkiego do rozpędzonego Wadasa, dogranie piłki na piąty metr i Bieniasz mógł spokojnie dopełnić formalności. Od tego momentu mecz stał się niezwykle sennym widowiskiem. Zawodnicy coraz bardziej opadali z sił, mnożyły się przerwy w grze wywołane różnorakimi kontuzjami i wydawało się, że nic już w tym meczu nie może się zmienić. Tymczasem w doliczonym czasie gry, w zupełnie niegroźnej sytuacji faulowany przez naszą defensywę był zawodnik gości i sędzia wskazał na rzut karny. Jednak karny to jeszcze nie gol i dzięki świetnej interwencji Cygana wynik nie uległ zmianie. Stało się to jednak dwie minuty później, gdy katastrofalny błąd naszego pomocnika goście zamienili na kontaktowego gola, jednak na więcej nie było już czasu i sędzia zakończył ten bardzo przeciętny mecz.

← Wszystkie aktualności