Mistrzowie remisów…

Piąty remis w szóstym spotkaniu. W tym jesteśmy w lidze najlepsi! Ale niestety punkty uciekają… W środowe popołudnie remisujemy ze wzmocnionymi przez graczy IV-ligowych rezerwami Sokoła Kolbuszowa Dolna 0-0.
Przez całe spotkanie gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. To tam trwała walka przez pełne 90 minut, a sytuacji obie drużyny miały dosłownie… po dwie. W naszych szeregach na szczególne wyróżnienie zasłużył bramkarz Marcin Balasa, który w pierwszej połowie nie dał się pokonać zawodnikowi gości w sytuacji sam na sam (napastnik uderzył w boczną siatkę), a w drugiej odsłonie popisując się kapitalnym refleksem wybronił strzał głową gracza Sokoła, który próbował go zaskoczyć z bliska po rzucie rożnym. Drugim bohaterem mógł, a nawet powinien zostać Dominik Piekarczyk, który miał dwie bliźniacze sytuacje pod bramką przyjezdnych, lecz za pierwszym razem jego strzał poszybował nad poprzeczką, a za drugim obok słupka.
Już w najbliższą niedzielę o godzinie 11:00 gramy z drugą drużyną z powiatu kolbuszowskiego, tym razem z Kolbuszowianką i wszyscy liczą na drugą wygraną w sezonie, gdyż samymi remisami będzie ciężko obronić ligowy byt przy aż tylu spadających drużynach.