Przejdź do treści
Seniorzy

Kolejne 3 punkty u siebie

Kolejne 3 punkty u siebie

W rozgrywanym w samo południe meczu klasy okręgowej z drużyną Sparty Chorzelów nasi piłkarze po raz kolejny okazali się nie do pokonania na własnym stadionie i dość pewnie wygrali 1:0.

Zwycięską bramkę zdobył w 63. minucie Sebastian Wolak i nie była to bynajmniej jedyna sytuacja Czarnovii na bramkową zdobycz w tym meczu.

Zespół Czarnovii przystąpił do meczu w nieco zmienionym w stosunku do poprzedniego spotkania składzie. W bramce od samego początku wystąpił Patryk Michoń (Marcin Balasa pauzuje z powodu kontuzji, natomiast Paweł Bielak „odsiadywał” czerwoną kartkę otrzymaną we Frysztaku), natomiast z zawodników z pola z różnych powodów brakło Kubisztala, Augustyna, Kubickiego, Mazura, Heltona, Ziarki i oczywiście biorącego wczoraj ślub Bartłomieja Miazgi, któremu wraz z małżonką Angeliką grający dziś zawodnicy zadedykowali ciężko wywalczone zwycięstwo.

Mimo dość eksperymentalnego składu to jednak nasi piłkarze od samego początku posiadali kontrolę nad spotkaniem i mimo nieźle zorganizowanych gości z Chorzelowa, to Czarnovia miała więcej sytuacji na zdobycie gola już w pierwszej połowie meczu. Sygnał do ataku dał już w 4 minucie Wolak, który groźne strzelał głową po dośrodkowaniu Tryby, to samo uczynił w 25 minucie Brzostowski, a w 45 minucie groźny strzał z wolnego Siwuli pewnie obronił bramkarz z Chorzelowa.

Druga połowa niewiele różniła się od pierwszej. Mimo, iż optycznie mecz wyglądał na wyrównany, sytuacje bramkowe stwarzała głównie Czarnovia. W 49 minucie nieznacznie pomylił się Domek strzelając z woleja nad poprzeczką, w 57 minucie strzałem głową poprzeczkę gości ostemplował Tabor, aż w 63 minucie nastąpiła decydująca akcja meczu. Po składnej dwójkowej akcji Jelenia z Trybą i wywalczeniu rzutu rożnego, ten drugi tak precyzyjnie dośrodkował, że Sebastianowi Wolakowi pozostało jedynie dołożyć głowę, by umieścić piłkę w siatce.

Od tego momentu Czarnovia skupiła się głównie na utrzymaniu prowadzenia, które mogła jednak podwyższyć, lecz w dość kontrowersyjnych okolicznościach sędzia spotkania unieważnił podjętą przez siebie decyzję o przyznaniu Czarnovii rzutu karnego po faulu na Brzostowskim.

Ostatnim akcentem meczu była świetna interwencja Michonia, który bezbłędnie obronił w doliczonym czasie gry groźny strzał tuż koło słupka, po czym sędzia zakończył ten rozgrywany w upale trudny mecz.

A już w najbliższą sobotę pojedynek z Kamieniarzem Golemki.

← Wszystkie aktualności