Przejdź do treści
Kibice

Kibice Czarnovii piszą… – sezon XI

Kibice Czarnovii piszą… – sezon XI

Witam serdecznie wszystkich sympatyków piłki nożnej, a w szczególności kibiców Czarnovii i… Fulham! Zapraszam na relację z meczu 5. kolejki Premier League Fulham Londyn – Newcastle United oraz meczu 3. rundy Pucharu Ligi Angielskiej Brentford Londyn – Leyton Orient Londyn.

Craven Cottage, Saturday, Kick-Off 15:00.

Fulham Londyn – Newcastle United 3-1 (2-0)

1-0 Jimenez – 5 min.

2-0 Smith-Rowe – 22 min.

2-1 Barnes – 46 min.

3-1 Nelson – 90+2 min.

Po ubiegłotygodniowym, pechowym remisie na Craven Cottage z West Ham United Londyn 1-1 i odpadnięciu w środku tygodnia w 3. rundzie Pucharu Ligi Angielskiej z Preston North End piłkarze Fulham wyszli na dzisiejsze spotkanie zdeterminowani i w jednym celu – pokonać silny Newcastle United! Zaczęło się jednak źle, bo już w 4. min. "Sroki" wyszły na prowadzenie po golu Joelingtona, lecz bramka została anulowana po odgwizdaniu spalonego. Niespełna minutę później Jimenez pokonuje Popa i Fulham prowadzi 1-0. Po kolejnych 60 sekundach mogło być 2-0, lecz uderzenie z 15 m. Smith-Rowe'a ląduje na poprzeczce! Co nie udało się teraz, udało się Smith-Rowe w 22. min. po kapitalnej akcji gospodarzy. W 25. min. Jimenez powinien podwyższyć na 3-0, lecz pudłuje z 7 m. W 30. min. będący w rewelacyjnej formie Adama Traore uderza, ale Pope po raz kolejny ratuje "Sroki". W 36. min. Andersen decyduje się na strzał z 25 m., potężną bombę zmierzającą w okienko bramki odbija Pope, który był bohaterem Newcastle w pierwszej połowie meczu, zdominowanej przez "The Cottagers", którzy grali rewelacyjnie! "Sroki" wyglądały tak, jakby ktoś im urwał skrzydła i nie mogły latać.

Druga odsłona zaczęła się znowu koszmarnie dla Fulham, który stracił gola już w 25 sekundzie, a strzelcem był Barnes! Tak więc 2-1 i w serca kibiców Newcastle została wlana nadzieja na remis lub nawet na wygraną! Goście zaatakowali lecz w 52. min. nadziali się na kontrę gospodarzy, centra Traore do Iwobiego, a ten z 3 m. trafia w Popa! Nieprawdopodobne pudło! Mecz się wyrównał i jedni i drudzy mieli okazję na zmianę wyniku. W 70. min. Gordon wymanewrował trzech obrońców Fulham, ale Leno obronił strzał napastnika Newcastle. W 72. min. Leno mógł zostać antybohaterem gospodarzy. Wyprowadzając piłkę po presją podał na 15 m. wprost pod nogi… Shara zawodnika Newcastle, ale ten na szczęście dla Fulham uderzył tuż obok słupka. Gospodarze również mieli swoje szanse za sprawą Tete i Iwobiego. Fantastyczny mecz, którego tempo było po prostu zawrotne i nieosiągalne dla drużyn z polskiej Ekstraklasy! O ile piłkarze Newcastle pod koniec meczu biegali tak jakby mecz się zaczął przed chwilą, po niektórych zawodnikach Fulham było widać zmęczenie. Smith-Rowe słaniał się na nogach, Robinson oddychał "rękawami", Tete najchętniej poszedł by już do domu. Widząc to w 84. min. Marco Silva wprowadził trzeciego stopera Diopa, co świadczyło, że "The Cottagers" będą się już tylko bronić. I tak też było! Nerwy, nerwy i raz jeszcze nerwy do końca meczu towarzyszyły kibicom miejscowych. Na szczęście dla nich w 92. min. meczu katastrofalny błąd popełnił kapitan "Srok" Bruno Guimares, który podał piłkę na 14 m. do… Nelsona, a ten skorzystał z prezentu i zawodnik Arsenalu wypożyczony do Fulham ustalił rezultat meczu na 3-1 dla podopiecznych Marco Silvy, który w pomeczowym wywiadzie powiedział:

"To była świetna pierwsza połowa. Stworzyliśmy im wiele problemów. Ten mecz przypominał mecz z West Ham. Strzeliliśmy West Ham tylko jednego gola, a powinniśmy 3 lub 4. Dziś było to samo. W Premier League trzeba być klinicznym, ale nasze oststnie występy są dobre i widać jak ten zespół się rozwija".

Reasumując, kapitalny mecz! To była moja 82 wizyta na Craven Cottage i myślę, że to był jeden z 5 najlepszych meczów jakie oglądałem na stadionie Fulham. Raz jeszcze podkreślę – niesamowite tempo gry! Fulham gra na początku sezonu bardzo dobrze! Rewelacyjni w tym sezonie skrzydłowi Adama Traore i Alex Iwobi i ofensywny pomocnik Smith-Rowe. Kapitalna para stoperów Bassey-Andersen. Bardzo dobrzy boczni obrońcy Robinson i Tete, superrezerwowy Nelson i… tylko brak napastnika. Jimenez gra coraz lepiej, ale czy powróci do formy z przed lat, czas pokaże! Come on Fulham!

Polacy na "Wyspach".

W Premier League FC Southampton (J. Bednarek) remisuje na St Mary's Stadium z innym beniaminkiem Ipswich Town 1-1. Brighton&Hove Albion (J. Moder) zremisował 2-2 z Nottingham Forest. Leicester City (J. Stolarczyk) dzieli się punktami z Evertonem 1-1. Aston Villa Birmingham (M. Cash) wygrywa na Villa Park z outsiderem tabeli Wolverhampton Wanderers 3-1. Arsenal (J. Kiwior), tracąc bramkę w 98. minucie remisuje w delegacji z Manchesterem City 2-2. West Ham United Londyn (Ł. Fabiański) zostaje rozbity u siebie przez Chelsea 0-3.

W Championship Oxford United (P. Płacheta) ulega na wyjeździe Bristol City 1-2. Sheffield Wednesday (O. Kobacki) przegrywa w delegacji z Luton Town również 1-2.

W League One Huddersfield Town (M. Helik) zostaje pokonany na własnych "śmieciach" przez Northampton Town 1-3. Birmingham City (K.Bielik) ogrywa w Rotherham tamtejszy United 2-0.

Inne.

Manchester City w ogromnych tarapatach! Rusza proces przeciw aktualnemu Mistrzowi Anglii, 115 zarzutów związanych m. in. ze złamaniem finansowego fair-play może doprowadzić do degradacji Man City do Championship. Wyrok możemy usłyszeć już za kilka miesięcy.

Birmingham City, czyli klub Krystiana Bielika, aktualnie występujący w League One, mający mocarstwowe plany, sięgające Premier League kupując Jaya Stansfielda z Fulham, pobił rekord transferowy League One. Za napastnika Fulham klub z Birmingham zapłacił aż 15 milinów funtów! 21-latek w ubiegłym sezonie był wypożyczony z "The Cottagers" do Birmingham City, gdzie strzelił 13 goli i miał 4 asysty.

Wielkim echem odbiła się informacja o zakończeniu kariery sportowej Wojciecha Szczęsnego, a praktycznie w mediach nic nie wspomniano o zakończeniu kariery sportowej innego naszego bramkarza Bartosza Białkowskiego. Na "Wyspach" spędził 18 lat, reprezentował takie klub jak FC Southampton, Notts County Nottingham, Ipswich Town i Millwall Londyn. Choć nigdy nie zagrał w Premier League w Anglii jest postacią kultową. Polak to piąty bramkarz w historii Championship, jeśli chodzi o listę czystych kont. Białkowski to uczestnik MŚ w Rosji w 2018 r.

GTech Stadium, Thusday, Kick-Off 19:45.

Brentford Londyn – Leyton Orient Londyn 3-1 (3-1)

0-1 Cooper – 11 min.

1-1 Carvalho – 17 min.

2-1 Damsgaard – 26 min.

3-1 Norgaard – 45 min.

Brentford przystąpił do meczu po porażce 1-2 z Manchesterem City, aczkolwiek zagrał świetny mecz! Pomeczowa wypowiedź Pepa Guardioli mówi sama za siebie:

"Jestem wielkim fanem Thomasa Franka. Nie pamiętam, żeby w ciągu ostatnich ośmiu lub dziewięciu lat, którakolwiek z drużyn zagrała przeciwko nam tak, jak Brentford w pierwszych 30 minutach. To kwestia czasu, kiedy Thomas Frank dołączy do dużego europejskiego klubu. Jestem dobry w kilku rzeczach, jedną z nich jest umiejętności rozpoznania, czy menedżer jest dobry. To się wydarzy".

Thomas Frank pracuje na stanowisku menedżera Brentfordu od połowy października 2018 roku. Od tamtej pory zdążył wprowadzić prowadzony przez siebie zespół do Premier League, a także zająć z nim dziewiąte miejsce w tabeli (sezon 2022/2023). Jego łączny bilans u sterów tego ekipy z Gtech Community Stadium to 120 zwycięstw, 63 remisy oraz 96 porażek. Dziś nadarzyła się okazja na 121 wygraną Brentfordu pod batutą Duńczyka. Do zachodniego Londynu na derby przyjechał Leyton Orient, grający w League 1 (3 poziom rozgrywkowy) i znajdujący aktualnie się w strefie spadkowej. Faworyt tego pojedynku mógł być tylko jeden, a więc Brentford. Jednak to goście w 11. min. otworzyli wynik meczu, a strzelcem, który ucieszył 2500 swoich kibiców był Cooper. Radość przyjezdnych trwała tylko kilka minut, kiedy to Carvahlo przewrotką doprowadził do remisu. Następnie para Duńczyków – Damsgaard i Norgaard jeszcze przed przerwą wyprowadziła "Pszczoły" na dwubramkowe prowadzenie..

Na początku drugiej odsłony Kelman mógł zmniejszyć wynik meczu, ale przegrał "setkę" z golkiperem gospodarzy. Gdy w 70. min. obrońca gości Simpson "wyleciał" za czerwoną kartkę stało się jasne, że goście tego meczu nie wygrają. Wyśmienite sytuacje na gole dla Brentfordu marnowali Mbeumo, Yarmoliuk i Lewis-Potter. Tak więc Brentford pokonuje Leyton Orient 3-1 i melduje się w 4. rundzie Pucharu Ligi Angielskiej. W kolejnej rundzie nie zagra "mój" Fulham, który na wyjeździe w Preston North End po remisie po 90 minutach 1-1 odpadł w szalonych rzutach karnych zakończonych wynikiem 16-15!

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam na kolejne odcinki "Come on Fulham… Come on".

David Curyło.

← Wszystkie aktualności