Kibice Czarnovii piszą… – sezon X

Witam serdecznie wszystkich sympatyków piłki nożnej, a w szczególności kibiców Czarnovii i… Fulham! Zapraszam dziś na relację z meczu 43. kolejki Championship FC Watford – Hull City.
Hull City został założony w 1904 roku. Barwy klubowe są w kolorach bursztynowym i czarnym. Przydomek to „The Tigers”, czyli „Tygrysy”. Stadion, na którym rozgrywa swoje mecze Hull nosi nazwę The Kingston Communications Stadium, został oddany do użytku w 2022 r. i może pomieścić 25 tys. widzów. Do tej pory Hull City nie wygrał żadnego trofeum w swojej historii, lecz życzmy „Tygrysom” powodzenia w przyszłości.
FC Watford – Hull City 0-0
Watford – 130-tysięczne miasto na północny zachód od Londynu (odległość 30 km). Czy jest to dobre miejsce do życia? Nie wiem, lecz na pewno nie jest to dobre miejsce do bycia managerem klubu piłkarskiego. Tom Cleverley jest już 16(!) managerem FC Watford od 2012 roku, kiedy to właścicielem „Szerszeni” został Gino Pozzo. Hull, czy to dobre miejsce do życia? Też nie wiem, lecz przed dzisiejszym meczem wiadomo było, że „Tygrysy” zajmujące 7. miejsce w tabeli, aby wskoczyć do strefy barażowej (miejsca 3-6) i przeskoczyć w ostatnich trzech kolejkach Norwich City lub West Bromwich Albion powinny ten i pozostałe mecze sezonu wygrać i liczyć na stratę punktów przez wspomnianych wyżej przeciwników. Już po 10 min. mógł się spełnić pierwszy warunek, lecz napastnik Hull Tufan nie wykorzystał „11” – Bachmann obronił – podyktowanej za faul na Carvalho. Watford odgryzł się w 17 min., kiedy to po dośrodkowaniu Lewisa główkował Asprilla. W 26 min. bliski pokonania Bachmanna znowu był Tufan. Do końca pierwszej połowy trwał wyrównany bój, lecz ani gospodarze, ani goście nie potrafili zagrozić obu bramkarzom.
„Hull – miasto, które… nie istnieje! Hull, to potoczna nazwa miasta Kingston upon Hull. Hull, to nazwa rzeki, która przepływa przez Kingston. Nazwę miastu nadał w 1293 roku król Anglii Edward I – „King's town upon Hull”. Do ciekawostek o Hull należą: kremowe budki telefoniczne, które w całej Anglii są koloru czerwonego, w Hull wynaleziono popularne cukierki – landrynki, zespół portowy Humber Ports, to największy port w Wielkiej Brytanii, popularny jarmark Hull Fair, to największy i jednocześnie jeden z najpopularniejszych jarmarków obwoźnych w Europie, jego początki sięgają końca XIII wieku, kościół pw. „Świętej Trójcy” jest największym pod względem zajmowanej powierzchni obiektem sakralnym w Anglii, podczas II wojny światowej niemiecka Luftwaffe bombardując Hull zniszczyła 90% budynków w mieście, mieszkańcy Hull nazywani są Hullensians, czyli Hullenzjanami”.
Druga odsłona również wyrównana, ale to „Tygrysy” miały więcej sytuacji na bramki. Pierwszą z nich miał w 65 min. wprowadzony za Tufana Delap, ale minimalnie chybił. W 85 min. po fantastycznie wykonanym rzucie wolnym z 16 m. przez Carvahlo znowu swój kunszt pokazał Bachmann, ratując swój zespół. W 87 min. powinno być jednak 1-0 dla gospodarzy. Rezerwowy Martins nie trafia z 10 m. w idealnej sytuacji! W 90 min. znowu Bachmann ratuje „Szerszenie” po uderzeniu z 20 m Jacoba. W doliczonym czasie gry piłkę meczową miał obrońca gości Greaves, ale przegrał pojedynek „sam na sam” z Bachmannem. Tak więc po dobrym meczu FC Watford bezbramkowo remisuje z Hull City, który ma jeszcze szanse na awans do baraży. Walka o dwa ostatnie wolne miejsca barażowe 5-6 rozegra się pomiędzy West Bromwich Albion, Norwich City, Hull City i Coventry City. FC Watford zaś nie wygrał u siebie w kolejnych 12(!) meczach! Ostatni raz kibice „Szerszeni” cieszyli się ze zwycięstwa swojej drużyny przy Vicarage Road 28 listopada 2023 r., kiedy to Watford pokonał Norwich 3-2.
Polacy „na Wyspach”.
W Premier League Arsenal Londyn (J. Kiwior) pokonuje na wyjeździe Wolverhamoton Wanderers 2-0 i wskakuje na pozycję lidera, aczkolwiek Man City ma rozegrany jeden mecz mniej. Aston Vilka Birmingham (M. Cash) wygrywa naVilla Park 3-1 z AFC Bournemouth i jest coraz bliżej gry z Lidze Mistrzów. Będacy w dramatycznej formie West Ham United Londyn (Ł. Fabiański) zostaje rozgromiony w derby Londynu przez Crystal Palace aż 2-5! Manager „Młotów” David Moyes chyba zdaje już sobie sprawę, że w następnym sezonie nie poprowadzi West Hamu.
W Championship Leicester City (J. Stolarczyk) pokonuje u siebie West Bromwich Albion 2-1 i na trzy kolejki do końca sezonu wraca na pierwsze miejsce w tabeli, lecz przewaga nad drugim Ipswich Town wynosi tylko 2 pkt. i trzecim Leeds United 4 pkt. Szansę na bezpośredni awans stracił dziś najprawdopodobniej FC Southampton (J. Bednarek), który uległ na wyjeździe Cardiff City 1-2, tracąc gola w 6 min. doliczonego czasu gry. Walijski klub wyjątkowo nie leży „Świętym”, którzy przegrali już 9(!) raz w ostatnich 10 spotkaniach między tymi drużynami. Strata do Ipswich Town, zajmującego drugie miejsce, dające bezpośredni awans do Premier League wynosi 5 pkt. i ciężko będzie odrobić ten deficyt w ostatnich trzech kolejkach. J. Bednarek i spółka o awans do PL będą musieli najprawdopodobniej walczyć w barażach. Millwall Londyn (B. Białkowski) zwyciężając w delegacji z AFC Sunderland 1-0 zapewnił sobie utrzymanie w Championship. Niepewny swojego losu jest Birmingham City (K. Bielik), który zaledwie zremisował ze zdegradowanym już Rotherham United 0-0 i zajmuje miejsce tuż „nad kreską” (więcej o Birmingham City w zakładce „Inne”). W „polskim” meczu walczący o utrzymanie w lidze Huddersfield Town (M. Helik) zostaje „rozjechany” przed własną publicznością przez walijskie Swansea City (P. Płacheta) aż 0-4 i spada na przedostatnie miejsce w tabeli.
W League One Wycombe Wanderers (M. Stryjek) wypożyczył polskiego bramkarza – transfer medyczny – do grającego w League Two Crewe Alexandra. Nowy klub Polaka walczący o awans do strefy barażowej niestety uległ AFC Wrexham 0-3 (więcej o Wrexham w zakładce „Inne”) i w ostatniej kolejce, żeby nie patrzeć na wyniki innych meczów, a być pewnym gry w barażach, musi pokonać walczący o utrzymanie Colchester United.
Inne.
VAR? Miał być sprawiedliwy, ale…? Oczywiście pomaga sędziom, lecz czekanie kilka minut na decyzję nie podoba się nikomu, niekiedy decyzje VAR wypatrzał w sposób karygodny wynik meczu np. spotkanie FC Liverpool – Tottenham 1-2, gdzie sędzia główny niesłusznie anulował trafienie zawodnika Liverpoolu Luisa Diaza. Dlatego też Premier League od sezonu 2024/25 wprowadzi system półautomatcznych spalonych. System ten zapewnia szybsze, a przede wszystkim bardziej precyzyjnie wyznaczanie lini spalonego.
Kolejny klub w Anglii został ukarany ujemnymi punktami. Po Evertonie, Nottingham Forest, Wigan Athletic, FC Reading i Southend United następnym „nieszczęśnikiem” okazał się Sheffield United. Kara będzie obowiązywać od przyszłego sezonu, a „Szable” rozpoczną ligę z 2 ujemnymi punktami. Leicester City i Chelsea Londyn, to kolejni w kolejce klienci do „zdobycia” ujemnych punktów w nadchodzącym sezonie.
Jednym płacz, drugim radość. Płacz. Gdy w sierpniu 2024 r. 46% udziałów Birmingham City – klubu, w którym występuje Krystian Bielik – wykupiła amerykańska firma Knighthead Capital, nowi inwestorzy zapowiedzieli, że skupiać się będą na awansie do Premier League. Jedną z pierwszych decyzji władz klubu było zwolnienie szanowanego przez kibiców trenera Johna Eustace'a, który po 11 kolejkach zostawił drużynę na 6 miejscu w tabeli, gwarantującym baraże o Premier League. Nowym managerem został Wayne Rooney i od tego czasu nastąpił dramat Birmingham City. Rooney został zwolniony po dniach, drużyna spadła na 20 miejsce w tabeli. Następnie klub Polaka prowadziło 3 managerów, a obecny Gary Rowett, który ma uratować Championship dla Birmingham City jest 6(!) managerem w tym sezonie! Właściciele „Niebieskich” przyznali się do błędu i powiedzieli, że zwolnienie Johna Eustace'a było złą decyzją. Ogłosili również, że mają w planach budowę nowego stadionu i ośrodka treningowego za 2 miliardy funtów.
„W ciągu 9 miesięcy od przejęcia klubu udało nam się zwiększyć przychody na kolejny sezon o 100 procent. Niezależnie od tego, w której lidze zagramy, czy to będzie Championship, czy League One będziemy finansową potęgą. To zapewni nam elastyczność podczas kolejnych okienek transferowych" – powiedział prezes Birmingham City Tom Wagner.
Radość. AFC Wrexham, najstarszy klub w Walii, trzeci najstarszy zawodowy klub na świecie. Gdy w listopadzie 2020 kanadyjsko-amerykański aktor Ryan Reynolds i amerykański aktor Rob McElhenney kupili Wrexham nikt zapewne nie myślał, że plątający się od 2008 r. w National League (5 poziom rozgrywkowy) Wrexham stanie się jednym z popularniejszych medialnie klubów w Wielkiej Brytanii! Do popularyzacji Wrexham przyczynił się również film dokumentalny „Welcome to Wrexham”. Rok temu Walijczycy cieszyli się z awansu do League Two (4 p.r.*), po wspaniałej walce stoczonej z Notts County Nottingham. W ubiegłym tygodniu po domowym zwycięstwie 6-0 nad Forest Green Rovers, AFC Wrexham awansował do League One (3 p.r.), ale na tym nie kończą się ambicje właścicieli klubu, którzy już spoglądają na Championship, potem jest już tylko Premier League!
Niebywałej rzeczy może dokonać Sheffield Wednesday. Wygrywając na wyjeździe z Blackburn Rovers 1-3 „Sowy” opuściły strefę spadkową po raz pierwszy od… pierwszej kolejki! Sheffield Wednesday przez 43 kolejki zajmował miejsce 22, 23 lub 24. Na dwie kolejki przed końcem patrząc na terminarz drużyn zagrożonych spadkiem, ma on łatwiejszych przeciwników niż Huddersfield, czy Birmingham, które w dodatku grają w weekend między sobą, a to oznacza, że podzielą punkty… między sobą.
W weekend odbyły się półfinały Pucharu Anglii. W sobotę Manchester City pokonał Chelsea Londyn 1-0, a w niedzielę Manchester United wyeliminował Coventry City w dramatycznych okolicznościach. Gdy po 70 min. „Czerwone Diabły” wygrywały 3-0 zapewne nikt z siedzących kibiców na Wembley i przed telewizorami nie wierzył, że Coventry jest w stanie odwrócić losy meczu. A jednak! Przedstawiciel Championship doprowadził do remisu w 95 min. gry! Tak więc 3-3 i dogrywka, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. W rzutach karnych lepszy okazał się Manchester United (zw. 4-2) i on zagra w finale Pucharu Anglii z Manchesterem City i będzie to taki sam skład finalistów jak rok temu. W ubiegłorocznym finale Manchester City pokonał Manchesterem United 2-1.
Do dużego skandalu doszło w meczu broniących się przed spadkiem Evertonu i Nottingham Forest. Gospodarze wygrali 2-0, lecz gościom nie odgwizdano w tym spotkaniu aż 3 rzutów karnych! Zapytacie – co z VARem? Odpowiem – sędzią na VARze był Stuart Attwel, który jest kibicem Luton Town, a więc klubu, który również walczy o utrzymanie w Premier League i traci do bezpiecznego Nottingham Forest 1 punkt. Władze Forest już przed meczem poprosiły o zmianę sędziego na VARze, lecz ich prośba została odrzucona.
„Mój” Fulham przegrywa na Craven Cottage z FC Liverpool 1-3.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam na kolejne odcinki „Come on Fulham… Come on”!
David Curyło.
*p.r. – poziom rozgrywkowy.