Kibice Czarnovii piszą… – sezon X

Witam serdecznie wszystkich sympatyków piłki nożnej, a w szczególności kibiców Czarnovii i… Fulham! Zapraszam dziś na relację z meczów 37. kolejki League One Charlton Londyn – Carlisle United i 28. kolejki Premier League West Ham United Londyn – FC Burnley.
Carlisle United został założony w 1904 roku. Barwy klubowe są w kolorach niebieskim i białym. Przydomek to The Cumbrians czyli "Kumbryjczycy". Nazwa ta pochodzi od hrabstwa w północno-zachodniej Anglii – Kumbri (ang. Cumbria). Stadion, na którym rozgrywa swoje mecze Carlisle United nosi nazwę Brunton Park, może pomieścić 16.500 widzów, a został oddany do użytku w 1909 roku. Carlisle United nie zdobył jeszcze w swojej historii żadnego trofeum, ale życzmy "Kumbryjczykom" samych sukcesów w przyszłości.
Saturday, The Valley, kick-off 3.00 pm.
Charlton Londyn – Carlisle United 3-2(1-1)
0-1 Armstrong – 20 min.
1-1 May – 37 min.
2-1 Kanu – 54 min.
2-2 Charters – 63 min. (karny)
3-2 May – 75 min.
Gdy 7 grudnia 2021 roku Wimbledon Londyn pokonał w 19 kolejce League One na wyjeździe Accrington Stanley 2-0 nikt nie przypuszczał, że będzie to ostatnia wygrana The Dons w sezonie! W kolejnych 27 meczach piłkarzom Wimbledonu nie udało się wygrać i spadli do League Two. Gdy 28 listopada 2023 roku Charlton wygrał w delegacji z Cheltenham Town 2-1 zapewne żaden kibic The Addicks nie przypuszczał, że w kolejnych 16(!) meczach ich ulubieńcy nie odniosą zwycięstwa! Czyżby Charlton miał powtórzyć "wyczyn" Wimbledonu? 4 lutego 2024 roku dramatyczna seria zmusiła władze Charltonu do dymisji Michaela Appletona i powierzenia ratowania ligowego bytu Nathanowi Jones'owi, byłemu managerowi m. in. Luton Town i FC Southampton. Na pierwsze zwycięstwo Jones'a władze klubu, piłkarze i kibice czekali do 27 lutego, kiedy to Charlton sensacyjnie pokonał na wyjeździe głównego kandydata do awansu do Championship Derby County 2-1. Następnie Charlton zremisował z Northampton Town i pokonał Cheltenham Town, a jak było dziś, przekonajmy się!
Do wschodniego Londynu zawitało dziś Carlisle United, tegoroczny beniaminek i zarazem ostatnia drużyna w tabeli.
W pierwszym kwadransie meczu lekką przewagę posiadali goście z północy Anglii, ale to gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. W 16 min. centruje May, Dobson główkuje, ale kapitalnie broni Lewis. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na The Addicks bardzo szybko, bo już w 20 min. Armstrong uderzeniem z 12 metrów daje prowadzenie "Kumbryjczykom". Od tego momentu zarysowuje się przewaga Charltonu, uwieńczona golem Maya w 37 min. Mimo zdominowania gości pierwsza odsłona kończy się wynikiem 1-1.
Drugie 45 minut znowu lepiej zaczęło Carlisle, lecz szybko zostało sprowadzone "na ziemię". Świetne podanie Maya wykorzystał Kanu, 2-1 dla Charltonu i gdy wydaje się, że rozpędzeni gospodarze strzelą kolejnego gola, po jednej z nielicznych akcji gości w polu karnych faulowany jest Armstrong. "Jedenastkę" pewnie wykonuje Charters, doprowadzając do remisu. Charlton po stracie bramki zaatakował jeszcze mocniej stwarzając sobie kilka sytuacji na gola, ale bramkę zdobył po koszmarnym błędzie Huntingtona, który zbył lekko zagrał piłkę do własnego bramkarza, lot futbolówki przeciął May i wyprowadził Charlton na prowadzenie. Ostatnie 15 minut to otwarta gra z obu dwu stron, ale ostatecznie Charlton pokonuje Carlisle 3-2 i pnie się w górę tabeli. Od zajmującego 21. miejsce (spadkowe) Cheltenham ma już 10 punktów przewagi. Było to pierwsze zwycięstwo gospodarzy u siebie od listopada 2023 i zarazem pierwsze w sezonie "back-to-back wins", czyli dwa zwycięstwa z rzędu. Dla "czerwonej latarni" ligi Carlisle to 10 porażka w ostatnich 11 meczach i raczej już nic nie uratuje "Kumbryjczyków" przed spadkiem do League Two.
FC Burnley został założony w 1882 roku. Barwy klubowe są w kolorach bordowym i niebieskim. Przydomek to The Clarets, czyli "Bordowi". Stadion, na którym rozgrywa swoje mecze FC Burnley nosi nazwę Turf Moor, może pomieść 21 tys. widzów, a został oddany do użytku w 1883 roku. Do największych sukcesów FC Burnley należą: Mistrzostwo Angli w 1921 i 1960 roku oraz Puchar Anglii w 1914 roku.
Sunday, London Stadium, kick-off, 2.00 pm.
West Ham United Londyn – FC Burnley 2-2 (0-2)
0-1 Fofana – 10 min.
0-2 Marvopanos – 45+1min. (sam.)
1-2 Paqueta – 46 min.
2-2 Ings – 90+1 min.
O pierwszej połowie meczu piłkarze West Hamu chcieliby zapomnieć jak najszybciej. "Młoty" wyglądały słabo i nie dziwi fakt, że schodzących do szatni podopiecznych Davida Moyes'a pożegnały gwizdy i buczenie. Burnley nie zagrał wybitnie, ale bramka "stadiony świata" Fofany w 10 min. i gol samobójczy Marvopanosa w doliczonym czasie gry dały sensacyjne prowadzenie gościom, którzy po roku obecności w Premier League są już praktyczne jedną nogą w Championship. Druga odsłona – fenomenalna! Manager londyńczyków dokonał dwu zmian. Niewidocznych Phillipsa i Ward-Prowse'a zastąpili Alvarez i Antonio, którzy zagrali bardzo dobre zawody. Już w 30 sekundzie po przerwie Paqueta precyzyjnym uderzeniem po ziemi z 12 m. zmniejsza rezultat meczu na 1-2. Szaleństwo na trybunach i na murawie, gdzie "Młoty" raz za razem zagrażają "Bordowym". Blisko szczęścia był ponownie Paqueta. W 64 min. Kudus z 7 m. strzela "Panu Bogu w okno"! Nieprawdopodobne pudło! W 75 min. Coufal trafia w poprzeczkę. W 85 min. wprowadzony chwilę wcześniej Ings wyrównuje, lecz… VAR! Spalony, czy nie? Spalony! Dalej 1-2 dla Burnley. Sędzia dolicza 8 minut i… zaczyna się mecz! W 91 min. najlepszy w drużynie gospodarzy Kudus centruje z lewej strony, piłkę przyjmuje Ings, strzela z półobrotu i wyrównuje! 2-2! Ekstaza na trybunach! Już minutę później Burnley po kontrze mogło wrócić na prowadzenie, ale najlepszy zawodnik gości Berge uderza minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką! Chwilę później potężne zamieszanie pod bramką gości, ale piłka o centymetry mija bramkę bronioną przed Trafforda. W 96 min. Ings trafia z 20 m. w poprzeczkę! Czy to koniec emocji? Nie! Piłkę meczową mieli The Clarets, ale obrońcy gospodarzy zablokowali uderzenie Fofany. Tak więc po słabej pierwszej i fantastycznej drugiej połowie West Ham remisuje z FC Burnley 2-2. "Młoty" zajmują 7 miejsce w tabeli i dalej liczą się w walce o grę w przyszłym sezonie w Lidze Europy lub Lidzie Konferencji. A Burnley?Cóź, przedostatnie miejsce w tabeli, 10 meczów do końca sezonu i 10 punktów straty do bezpiecznego miejsa, które aktualnie zajmuje Nottingham Forest. Najprawdopodobniej, jak już pisałem drużyna prowadzona przez Vincenta Kompany wróci po roku do Championship.
Na zakończenie tradycyjnie kilka zdań o Polakach na "Wyspach". W Premier League, Arsenal Londyn (J.Kiwior) wygrywa w derby Londynu z Brentfordem 2-1 i "wskakuje" na pozycję lidera. Brighton&Hove Albion (J.Moder) pokonuje na Amex Stadium Nottingham Forest 1-0. Aston Villa Birmingham (M.Cash) zostaje upokorzona przed własną publicznością przez Tottenham Londyn – porażka 0-4. West Ham United Londyn (Ł.Fabiański) jak już wyżej napisano remisuje z FC Burnley 2-2.
W Championship w "polskim" meczu, drużyn walczących o utrzymanie Millwall Londyn (B.Białkowski) zdobywa 3 cenne punkty z Birmingham City (K.Bielik), zwycięstwo 1-0. Swansea City (P.Płacheta) przegrywa na wyjeździe z Bristol City 1-2. Huddersfield Town (M.Helik) ulega u siebie West Bromwich Albion aż 1-4 i spada na pozycję spadkową. FC Southampton (J.Bednarek) wygrywa z AFC Sunderland 4-2 i dalej liczy się w walce o bezpośredni awans do Premier League. Przeżywający w ostatnich tygodniach kryzys Leicester City (J.Stolarczyk) remisuje w Hull City 2-2. "Lisy" utrzymują wciąż pozycję lidera, lecz kilkunastopunktowa przewaga nad Leeds, Ispwich i Southampton stopniała do odpowiednio 3, 4 i 9 punktów.
W League One Wycombe Wanderers (M.Stryjek) pokonuje w delegacji FC Reading 2-1 i plasuje się na 15 miejscu w tabeli.
Inne.
W tym sezonie ujemnymi punktami ukarane zostały: w Premier League – Everton minus 6 pkt., w League One – Wigan Athletic minus 8 pkt. FC Reading minus 6 pkt., w National League – Southend United minus 10 pkt. Wszystko wskazuje, że kolejny sezon z ujemnymi punktami zacznie Leicester City. Zagrożone są również Nottingham Forest, Leeds United, Chelsea Londyn i… znowu Everton! "Mój" Fulham przegrywa z rewelacją sezonu, "Wilkami" z Wolverhampton 1-2, a już w sobotę podejmie na Craven Cottage w derby Londynu Tottenham Hotspur. Mecz ten będę oglądał w obecności mojego sąsiada z Zamościa (najpiękniejszej dzielnicy Czarnej, nie mylić z miastem Zamość na Lubelszczyźnie) Andrzeja Kruka, wiernego kibica Czarnovii, jak i fanatyka Tottenhamu!
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam na kolejne odcinki "Come on Fulham…Come on"!
David Curyło.