Przejdź do treści
Kibice

Kibice Czarnovii piszą…

Kibice Czarnovii piszą…

Witam serdecznie wszystkich sympatyków piłki nożnej, a w szczególności kibiców Czarnovii i… Fulham Londyn. Dziś zapraszam na kolejną relację z Wysp Brytyjskich. W sobotnie popołudnie wybrałem się na mecz 7. kolejki League 1, pomiędzy Wimbledonem Londyn, a Sheffield United.

AFC Wimbledon Londyn został założony w 2003 r., aczkolwiek jest on sukcesorem założonego w 1889 r. FC Wimbledon Londyn. W 2003 klub został przeniesiony do miasta Milton Keynes, grając jeden sezon jako FC Wimbledon zanim w 2004 roku zmieniono nazwę na MK Dons. Barwy klubu: niebiesko-żółte. Przydomek: The Crazy Gang (z ang. Szalony Gang) lub The Dons (Wykładowcy), a stadion, na którym gra aktualnie i gościnnie Wimbledon to Kingsmeadow, stadion FC Kingstonian Londyn o pojemności 4800 widzów. Największym sukcesem Wimbledonu było zdobycie Pucharu Anglii w 1988 r.W powieści Aleksandra Dumasa pt. "Hrabia Monte Christo", główny bohater Edmond Dantes, zostaje niesłusznie skazany na dożywocie. Karę odbywa w lochach zamku Dif. W swojej celi zauważa na ścianie wyryty napis "Bóg odda mi sprawiedliwość". Ta myśl może dziś krążyła w głowie managera Sheffield United, Chrisa Wildera. "Szable", które po nieudanym rozpoczęciu sezonu, tj. trzy porażki i jeden remis, wygrały dziś w Londynie i odniosły trzecie zwycięstwo z rzędu.

Mecz od początku był wyrównany, a żadna z drużyn nie dochodziła do sytuacji strzeleckich. Pierwszą mieli goście i od razu ją wykorzystali. W 20. min. Reeves pięknym podaniem obsługuje Duffego, który wkręca w ziemię obrońcę gospodarzy, następnie to samo robi z golkiperem gospodarzy Clarkiem i pakuje piłke do pustej bramki. Wimbledon jeszcze nie ochłonął po stracie gola, a przegrywał już 2-0. W 26. min. Done zacentrował z lewej flanki na 8 metr, a kapitan gości Sharp, mocnym strzałem głową podwyższa wynik meczu. Goście od tego momentu zaczęli delikatnie dominować, lecz w 37. min. stracili gola, którego… nie powinni stracić. Katastrofalny błąd popełnił Done, który przy linii końcowej dał się ograć "jak dziecko" Barchamowi, ten dograł do Poleona, który umieścił piłkę w bramce Moora. 2-1 i takim też wynikiem zakończyło się pierwsze 45 minut.

Druga odsłona meczu zaczęła się od kiksów piłkarzy Wimbledonu. W 47. i 48. minucie najlepszy zawodnik meczu Duffy powinien wykorzystać te błędy, strzelić dwa gole, zaliczyć hat-trika i "zakończyć" mecz. Ku uciesze miejscowych kibiców pomocnik "Szabel" zmarnował obie sytuacje, aczkolwiek… nic nie trwa wiecznie i szczęście w końcu opuściło "Szalony Gang". W 60. min. Done świetnie wyszedł do prostopadłego podania Duffego, uprzedził Clarka i podwyższył wynik meczu na 3-1 dla gości. Wimbledon po stracie gola zaczął grać odważniej, ale nie potrafił skonstruować groźnych akcji. W 72. min. nadzieje na remis dał rezerwowy Elliott, który zmienia rezultat spotkania na 3-2. Do końca meczu gospodarze dążyli do remisu, ale mieli tylko jedną sytuację na zmianę wyniku, której nie wykorzystał w 84. min. Taylor. Podsumowując dzisiejszy mecz w południowym Londynie, z całą stanowczością trzeba powiedzieć, że wygrała drużyna lepsza, która stworzyła więcej sytuacji podbramkowych i mająca też w składzie więcej indywidualności, takich jak Duffy, czy Done, którzy potrafią "zrobić różnicę", a takich indywidualności brak jest w drużynie Wimbledonu.

P.S. Jak widać na zdjęciach stadion, na którym gra obecnie Wimbledon jest bardzo mały, ale przyszłość rysuje się w "jasnych barwach". Burmistrz Londynu wydał zgodę na budowę nowego stadionu dla The Dons, w historycznym miejscu, czyli przy Plough Lane. Pod poniższym linkiem można przeczytać więcej o nowym stadionie Wimbledonu Londyn.

http://stadiony.net/aktualnosci/2016/08/londyn_wimbledon_znow_blizej_stadionu

Słynny libijski przywódca Muammar al-Kaddafi w napisanej przez Siebie "Zielonej Książce" pisał: "Tysiące ludzi, którzy wypełniają trybuny stadionów i przyglądając się klaszczą i śmieją się, to tysiące głupców, którzy nie są w stanie czynnie uprawiać sportu".

Każdy człowiek ma wolną wolę i prawo do mówienia i pisania o czym chce, ale z tym co napisał Władca Libii, ja na pewno się nie zgadzam. Wy chyba też?

"Mój" Fulham przegrał wczoraj przy Craven Cottage pierwszy mecz w sezonie, ulegając Birmingham City 0-1, spadając z pozycji wicelidera na 6. miejsce w tabeli. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam na kolejne odcinki "Come on Fulham… come on".

← Wszystkie aktualności