Kibice Czarnovii piszą…

Witam serdecznie wszystkich sympatyków piłki nożnej, a w szczególności kibiców Czarnovii i… Fulham Londyn. Po raz kolejny zapraszam na krótką relację z meczu z Wysp Brytyjskich. W sobotnie popołudnie wybrałem się na mecz 4. kolejki League 1 pomiędzy Millwall Londyn, a Sheffield United.
Na początku kilka zdań z historii klubu ze środkowej Anglii. Sheffield United został założony w 1889 r. Barwy klubu: czerwono-białe, a przydomek to The Blades (z ang. Szable). Stadion nosi nazwę Bramall Lane i został otwarty w… 1862 r.! Może pomieścić 32 tys. widzów. Największym sukcesem Sheffield United było Mistrzostwo Anglii w 1898 r. oraz Puchar Anglii zdobyty cztery razy w latach 1899, 1902, 1915 i 1925.
W przedsezonowych prognozach typowanych przez trenerów, dziennikarzy i wszystko wiedzących ekspertów, faworytami do awansu do Championship są drużyny FC Bradford, Bolton Wanderers i… dzisiejsi rywale, a więc Millwall Londyn i Sheffield United. Jeśli Milwall po trzech kolejkach zdobył 4 pkt. i plasuje się w środkowej części tabeli, to rzeczywistość w przypadku Sheffield Utd. jest o wiele bardziej smutna. Tylko 1 pkt. i odlegle miejsce w tabeli, aczkolwiek sezon jest bardzo długi i wszystko się może zdarzyć.
Dzisiejszy mecz, który oglądnęło 9 tys. widzów, zaczął się jak komedia J. Machulskiego z 1997 r. pt. "Kiler", a więc od… pomyłki, której z resztą… nie było.
"Pomyłka? Moja żona miała na drugie Pomyłka!"
"Kiler" – komisarz RybaW 4. min. Thompson wyszedł na czystą pozycję, którą nie wykorzystał, a obrońcy gości stanęli, licząc, że jest spalony i jest to sędziowska pomyłka. O żadnej pomyłce nie mogło być mowy, nie było żadnego spalonego. Pechowa dla gości okazała się 13. min., kiedy stracili gola, a strzelcem był Williams i co za tym idzie:"I cały misterny plan w pizdu""Kiler-ów 2-óch" – Stefan "Siara" SiarzewskiTymi słowami bosa mafii warszawsko-swiętokrzyskiej "Siary", który na podwołomińskich łąkach czekał na kubańskiego eseistę, pisarza i prozaika Jose Arcadio Moralesa, można wyrazić to co czuł trener Sheffield United, Chris Wilder. Ku zdziwieniu kibiców i trenera gospodarzy, londyńskie "Lwy" nie rzuciły się na swoją podgryzioną już ofiarę, żeby ją dobić, ale… oddały pole "Szablom" z Sheffield i ten minimalizm skończył się w 21. min. utratą gola. Szczęśliwym, ale to na prawdę szczęściarzem był Scoutgall, którego słaby strzał z ok. 16 metra puścił… między nogami golkiper Millwall, Archer."I co ja robię tu, co ty tutaj robisz""Kiler" – Elektryczne GitaryI co ja robię tu? – te myśli miał chyba w głowie zaczerwieniony ze wstydu Archer. Co ty tutaj robisz? – a tak odpowiadał mu cały stadion. Do końca pierwszej połowy gra była wyrównana, a jedyną okazję na gola miał zawodnik gospodarzy Morison. Najlepszym graczem pierwszych 45 minut był pomocnik gości, Duffy.Na drugą połowę wyszła tylko drużyna gospodarzy! Bez obaw, goście też na nią wyszli, ale tylko fizycznie, bo mentalnie byli jeszcze w szatni! W ciągu pierwszej minuty najlepszy napastnik Millwall, Gregory nie wykorzystał dwóch 100% sytuacji! Gospodarze dostali "wiatr w plecy" nacierając na mających "miękkie nogi" gości, lecz w 57. min. mogli zostać skarceni utratą gola po szybkiej kontrze gości. Zaledwie trzy minuty później piękne, prostopadłe podanie od Webstera otrzymał Gregory, ale będąc "oko w oko" z bramkarzem "Szabel" przestrzelił o milimetry! Gdy w 82.min. z powodu kontuzji plac gry opuścił Gregory, kibice "Lwów" chyba zwątpili w zwycięstwo, ale… czasami ludzie mają w życiu swoje "5 minut". Takie "5 minut" miał Morison. W 87. min. po jego strzale "robinsonadą" popisał się Moore, a 1 minutę później dzięki jego walce w powietrzu, ręką w polu karnym zagrywa obrońca gości. Karny! Po upływie 60 sekund, tenże Morison z "wapna" pakuje piłkę do siatki! 2-1, The Den "odlatuje"! 1/60 godziny później uderzenie głową Morisona o centymetry mija bramkę "Szabel". Gdyby strzelił można by na zakończenie meczu zacytować skorumpowanego polityka Ferdynanda Lipskiego:"Trzy sztaby złota – Lipski, jedna sztaba złota – Siara""Kiler-ów 2-óch" – Ferdynand LipskiTrzy gole Millwall Londyn, jeden gol Sheffield United. Niestety Morison nie trafił i mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Millwall. Co do gości, to… trener Wilder musi iść do właścicela klubu i poprosić o pieniądze na zakupy zawodników, ale obawiam się, że kwota jaką dostanie nie będzie duża i być może powie właścicielowi to, co żona Siary, Rysia Siarzewska do Jurka Kilera:"Ochu…łes? Co ja Sobie za to kupię? Waciki?""Kiler" – Rysia SiarzewskaW 1997 r. role Kilera zagrał Cezary Pazura, po 19 latach role "Kilera" Sheffield United zagrał Morison. "Mój" Fulham po remisie z Cardiff City 2-2 ma po czterech kolejkach 8 pkt. i zajmuje wysokie 4 miejsce. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam na kolejne odcinki "Come on Fulham… come on".
David Curylo