Gdy rak zagląda w oczy

Chciałbym przedstawić Państwu historię małej Kaliny, która od urodzenia cierpi na raka i jednocześnie prosić o pomoc dla Niej. Niech nikt nie będzie obojętny na cierpienia tak małej Istotki. Pomóżmy!

Mam na imię Kalina. Urodziłam się 10 lutego 2010 roku.
Zaraz po porodzie dostałam 10 punktów w skali apgar i już po trzech dniach opuściłam szpital jako zdrowe dziecko.
Gdy miałam pięć miesięcy lekarze zdiagnozowali u mnie złośliwego nowotwora obydwojga oczu o nazwie siatkówczak (retinoblastoma). Zapadalność na tą chorobę szacuje się na około 4 przypadki na milion rocznie. Leczenie jest długie i najczęściej kończy się całkowitym usunięciem gałek ocznych. W dodatku w każdej chwili mogą nastąpić przerzuty komórek rakowych na inne, zdrowe części ciała. Dlatego moi rodzice postanowili szukać dla mnie ratunku za granicą.
W Londynie jest szpital, w którym z dobrymi efektami leczy się dzieci takie jak ja poprzez podanie leku Melphalan tętnicą udową bezpośrednio do oka. To nowatorska kuracja, w Polsce w ogóle niedostępna. Barierą jednak jest cena – 25.000 funtów za dwie kuracje, nie mówiąc już o całej masie innych opłat.
To leczenie jest dla mnie Nadzieją. Chcę poznawać świat, nauczyć się jego kolorów, zobaczyć kiedyś tęczę na niebie i kwitnące jabłonie, chcę widzieć uśmiech mojej mamy gdy będę stawiała pierwsze kroczki i jeszcze żeby tata pokazał mi góry. Ty pewno już to wszystko widziałeś. Ja dopiero zaczynam życie a już nie wiem co przyniesie kolejny dzień. Jeśli zechcesz to przyłącz się do walki o moje zdrowie i uratuj mnie…
Więcej na: www.KalinaJanowska.pl oraz www.KalinaJanowska.blog.onet.pl Przekażmy ten apel dalej!