Falstart w Ociece…

Nie tak wyobrażali sobie inaugurację sezonu 2016/17 kibice Czarnovii. Po trzech trafieniach "klanu" Nędzów beniaminek z Ocieki odprawił grającego w zupełnie przemeblowanym składzie spadkowicza z okręgówki 3-0…
Pierwsze minuty spotkania, to wzajemne badanie sił rywala. Obie drużyny dość nerwowo konstruowały swoje akcje i tylko kilka stałych fragmentów gry mogło wpłynąć na zmianę wyniku. Całe nieszczęście zaczęło się dla nas w 28. minucie meczu, kiedy to kontuzji nabawił się nasz golkiper Cygan i konieczne było przeprowadzenie zmiany. Już w pierwszej akcji po niej, dość przypadkowy strzał na bramkę pierwszego z "klanu" Nędzów – Pawła daje gospodarzom prowadzenie. Do tego momentu trzy groźne strzały Bieniasza, Sasaka i ponownie Bieniasza niestety minimalnie mijają bramkę Strzępka. W drugiej połowie nasza drużyna osiągnęła lekką przewagę, jednak w żaden sposób nie przekładało się to na zmianę niekorzystnego wyniku. Na dodatek w 70. minucie kolejny Nędza – Paweł wykończył z bliska dośrodkowanie z prawej flanki, po dość nieudolnych próbach wybicia przez naszych defensorów futbolówki z okolic pola karnego. Paradoksalnie po tej bramce osiągamy jeszcze większą przewagę, lecz brak szczęścia przy dwóch akcjach Sasaka, który najpierw pięknym lobem trafia w poprzeczkę, a później przegrywa w sytuacji sam na sam ze Strzępkiem oraz uderzeniach Ziarki, Olędzkiego oraz Szczepaniaka nie pozwala nam zdobycie jakiejkolwiek bramki w tym spotkaniu… Na domiar złego w 90. minucie strzał życia oddaje trzeci Nędza – Jan, który pokonuje Michonia strzałem w okienko z… połowy boiska.