Czarnovia liderem!

Po bardzo dobrym meczu przeciwko faworyzowanej Victorii Czermin zespół Czarnovii przynajmniej do rozpoczęcia czwartkowych spotkań jest liderem klasy „okręgowej”.
Wygrana 2:1 przyszła chyba łatwiej niż ktokolwiek mógł przypuszczać, co nie wróży naszym piłkarzom bynajmniej spokoju, gdyż apetyty kibiców Czarnovii zawsze rosły niewspółmiernie do realnym możliwości drużyny i nic nie zapowiada by tym razem miało być inaczej. Ale jak to mówią poeci: „… chwilo trwaj”.
Mecz zaczął się idealnie dla Czarnovii. Już w 3. minucie gospodarze przeprowadzili akcję jak z podręcznika piłki nożnej. Przejęta w środku pola piłka została błyskawicznie zagrana w boczne rejony boiska, gdzie ofensywnie grający Michał Tryba zagraniem wzdłuż bramki idealnie obsłużył zamykającego akcję Kamila Kubisztala, któremu nie pozostało nic innego jak tylko dopełnienie formalności, dające Czarnovii prowadzenie. O tego momentu goście musieli zagrać jeszcze bardziej ofensywnie, Czarnovia natomiast konsekwentną grą skutecznie rozbijała wszelkie ofensywę zapędy przyjezdnych. Jedyną wyrwą w defensywnym monolicie gospodarzy była sytuacja z 20. minuty, gdy po chyba zbyt ryzykownym zagraniu we własnym polu karnym Tomasza Siwuli dobrze prowadzący spotkanie sędzia dostał pretekst do podyktowania rzutu karnego dla gości, który jednak w znakomitym stylu obronił Paweł Bielak! Poza tą sytuacją goście z Czermina nie stanowili większego zagrożenia dla defensywy Czarnovii i jeśli ktoś w tej części gry mógł strzelić gola, to bardziej grająca z kontry Czarnovia, niż zupełnie bez pomysłu na rozmontowanie obrony gospodarzy faworyzowani goście z Czermina, natomiast nasz bramkarz kilkoma interwencjami w dalszej części mecz zasłużył na tytuł "Man of the match"!
Druga połowa niewiele różniła się od tej pierwszej. Victoria próbowała gry atakiem pozycyjnym, Czarnovia starała się korzystać z każdej nadarzającej się sytuacji do kontry. W 55. minucie Tryba sprytnym strzałem z rzutu wolnego omal nie zaskoczył bramkarza Victorii, parę minut później gości uratowała poprzeczka po strzale Bartłomieja Miazgi, a na pięć minut przed końcem po świetnej dwójkowej akcji Jeleń – Miazga i precyzyjnym uderzeniu tego drugiego Czarnovia podwyższyła prowadzenie na 2-0 i nawet kontaktowy gol Czermina po rzucie rożnym nie mógł zmienić zarówno końcowego wyniku jak i ogólnej oceny spotkania, które mimo optycznej przewagi Czermina, ani przez moment nie wymknęło się spod kontroli bardzo dobrze zorganizowanej drużyny Czarnovii.
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Łukaszewski (trener Czarnovii): korzystny wynik jest efektem świetnie zrealizowanej taktyki, jaką założyliśmy przed meczem. Wiedzieliśmy, że to goście z Czermina będą kreować grę i dążyć do zdominowania środka pola, dlatego ustawiliśmy się nieco defensywnie z założeniem, by wykorzystać każdą nadarzająca się okazje do kontry. Jak się okazało, taktyka okazała się skuteczna, mimo iż momentami oczekiwałem dłuższego utrzymania się przy piłce gdy wychodziliśmy do kontrataków.
Kibic Victorii: efektowna gra i przewaga pozycyjna nie zawsze przynosi spodziewany efekt. Czarnovia była lepsza, bo zagrała dużo skuteczniej.